Temat jest jak rzeka, sposobów jest budować pewność siebie u dziecka jest mnóstwo. Jednak to Ty, droga Mamo, codziennie patrzysz na swoje dziecko, kiedy śpi, kiedy się bawi, kiedy je. Patrzysz na niego i widzisz, że taki duży, a jednak wciąż taki mały. Codziennie rano zakłada plecak i rusza do szkoły, gdzie czeka na niego wielki świat – pełen wyzwań, ocen, rówieśników i pierwszych porażek. Na pewno tak jak ja, każdego dnia zadajesz sobie pytanie: „Jak wyposażyć to moje serce w niewidzialną tarczę, która ochroni je przed zwątpieniem w siebie?”.
Pewność siebie u dziecka to nie jest cecha, z którą ono po prostu się rodzi. To raczej mięsień, który wspólnie możemy trenować każdego dnia – w kuchni, na spacerze, podczas odrabiania lekcji. Pocieszające jest to, że wcale nie potrzebujesz do tego dyplomu z psychologii. Potrzebujesz tylko swojego matczynego, uważnego oka.
Zobacz, jak możemy zasiać w sercu Twojego siedmiolatka wiarę, że jest ważny, mądry i poradzi sobie w życiu. Zacznijmy od tego, że jest pewna pułapka. Jak dziecko jest małe to z miłości zalewamy dzieci komplementami. „Ślicznie!”, „Jesteś najmądrzejszy!”, „Najlepszy rysunek na świecie!”. Choć intencje mamy dobre, to takie ogólne pochwały budują w dziecku lęk. Zaczyna się bać, że jeśli kolejnym razem nie zrobi czegoś „najlepiej”, to nas rozczaruje.
Jak to zmienić? Nie doceniajmy samego efektu, tylko doceńmy wysiłek.
- Zauważ szczegóły. Zamiast „Piękny rysunek”, powiedz: „O rany, ale użyłaś tu mnóstwa kolorów! Widzę, jak dokładnie narysowałaś te drzewa”. Dziecko widzi, że naprawdę na nie patrzysz.
- Chwal drogę, nie metę. Jeśli maluch dostał dobrą ocenę albo w końcu posprzątał pokój bez awantury, powiedz: „Widziałam, ile pracy w to włożyłeś. Siedziałeś nad tym i nie poddałeś się, choć było trudne. Jestem z Ciebie dumna”.
- Przelej dumę na dziecko. Zamiast mówić tylko „Jestem z ciebie dumna”, zapytaj z uśmiechem: „A Ty? Jesteś z siebie dumny? Cieszysz się, że Ci się udało?”. Uczysz je wtedy, że najważniejsza jest jego własna satysfakcja, a nie opinia innych.
Pozwól dziecku na błędy (i na… rozlane mleko)
Pewność siebie nie bierze się z pasma sukcesów. Bierze się z wiedzy, że porażka to nie koniec świata. Kiedy jako mamy biegamy nad dzieckiem z parasolem ochronnym i robimy wszystko za nie, wysyłamy mu podświadomy komunikat: „Nie ruszaj tego, bo i tak zrobisz źle, ja zrobię to lepiej”.
- Oddaj mu strefę odpowiedzialności. Siedmiolatek potrafi już sam naszykować ubrania do szkoły, nasypać płatki do miski czy spakować piórnik. Nawet jeśli założy bluzkę na lewą stronę, a mleko się rozleje – nie poprawiaj go nerwowo.
- Zmień błąd w lekcję. Kiedy coś pójdzie nie tak, przytul i powiedz spokojnie: „Ojej, wylało się. Nic się nie stało, każdemu się zdarza. Przynieś ścierkę, wytrzemy to razem”. Dziecko uczy się, że błąd to po prostu sytuacja, którą trzeba naprawić, a nie powód do wstydu.
Magiczna moc wyboru i domowych obowiązków
Dziecko, które czuje, że ma realny wpływ na swoje życie, czuje się silniejsze. Siedmiolatek to już partner do małych, domowych negocjacji.
- Daj mu prawo wyboru (w bezpiecznych granicach). Nie pytaj: „Co chcesz dziś zjeść na kolację?”, bo wymyśli coś niewykonalnego. Zapytaj: „Wolisz dziś tosty czy naleśniki?”, „Chcesz założyć zieloną czy niebieską bluzę?”. Maluch czuje wtedy: „Moje zdanie się liczy. Mam głos”.
- Prawdziwe obowiązki. Przydziel dziecku stałe zadanie w domu – np. podlewanie kwiatków, rozładowywanie zmywarki czy karmienie kota. Kiedy dziecko widzi, że dom bez niego funkcjonuje odrobinę gorzej, czuje się potrzebne i ważne. To potężny zastrzyk poczucia własnej wartości.
Słuchaj tak, jakby to, co mówi, było najważniejsze na świecie
W pędzie dnia, między obiadem a praniem, często słuchamy dzieci „jednym uchem”, potakując mechanicznie. Siedmiolatki doskonale to wyczuwają.
Kiedy Twój syn lub córka przychodzi opowiedzieć Ci o kłótni z kolegą z ławki albo o nowym ludziku z Minecrafta, zatrzymaj się na minutę. Ukęknij, odłóż ten nieszczęsny telefon, spojrzyj w oczy i naprawdę posłuchaj. Nie oceniaj, nie dawaj od razu złotych rad. Powiedz po prostu: „Ojej, to musiało być dla ciebie ważne/trudne”. Dziecko, które jest słuchane przez własną mamę, dostaje najpiękniejszy komunikat: „To, co myślę i czuję, jest ważne. Ja jestem ważny”.
Budowanie pewności siebie to proces, czasem długi i pełen małych kroczków. Pamiętaj, nie musisz być idealna. Ty też się kiedyś uczyłaś i popełniałaś błędy. Najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku, to Twoja bezwarunkowa miłość. Świadomość, że bez względu na to, czy dostanie piątkę, czy jedynkę, czy rozsypie klocki, czy pięknie je posprząta – w domu czeka na nie mama, dla której jest całym światem. Taka bezpieczna baza to najlepszy fundament pod wiarę we własne siły.
Ja wiem, że się starasz, doceniam to. Teraz Ty, spójrz na swoje dziecko z dumą – ono patrzy na Ciebie i uczy się od Ciebie, jak być odważnym.

